Nie można już wypełnić formularza.

Listy do redakcji: Wojciecha Wachniewskiego o komunikacji miejskiej słów kilka

Jeżdżę, jak wiecie, do pracy autobusami naszego Miejskiego ZK, czy Zetteemu, czy jak to się teraz nazywa. Dużo i dobrego napisałem o nich i ich poprzednikach w MM u pana Obecnego. Teraz opowiem, co mnie zastanawia, a co denerwuje.

Zastanawia na pewno fakt, że miasto, które ma w swoich granicach montownię autobusów, sprowadza do swojego taboru jakieś graty z bardzo daleka?? Osobiście uważam, że  takiemu miastu jak nasze w zupełności wystarczą wozy typu "Scania" z montowni, a zakup landarowatych Citelisów i przechodzonych (co widać!) MANów to inwestycja chybiona. Ludzie, chciałoby się zawołać, myślcie - to nie boli!!

Denerwuje zaklejanie okien autobusów "kieszeniami" na plakaty i ogłoszeniami. W ogóle okna autobusów miejskich są, drogi Zarządzie, droga Dyrekcjo i kto tam jeszcze - najsamprzód do patrzenia i osobiście życzę sobie, żeby szyby zarówno w nich jak i w drzwiach autobusów były czyste. Przecież L J Kern napisał swego czasu:

...Myć! Szorować piaskiem, żeby szyba  świeciła naturalnym blaskiem!

...bo gdy stwierdzę na przykład, że brudna jest która,
to czeka was ode mnie straszna BURA!!!

...co prawda u pana LJK rzecz dotyczyła nie szyby, a SZYI, ale przecież
i szyba ma być czysta.

Znakomity pomysł z monitorami na przednich ścianach za kierowcą nie wiem czemu umarł śmiercią naturalną, a przecież pokazywano tam fajne rzeczy, chwytane na matryce i komórki przez samych pasażerów przeróżnych autobusów z Polski. Komu to przeszkadza? Czy słupskie autobusy muszą być siermiężne?? Przypominam - żyjemy w XXI wieku i trochę nowoczesności się nam wreszcie należy. Może pora wyrzucić na szmelc "kieszenie" i ich
dziwnie jednakową zawartość i powrócić do monitorów ze zdjęciami?

Wasz pasażer (z sieciowym biletem) miejskich autobusów.

wmw

z pozdrowieniem.